iPhone-6
obyczaje, sport, zdrowie i uroda

Test nowego smartfona

Rewolucji technologicznej w stosunku do poprzednika nie ma ale pierwsze wrażenie znakomite. Jak przystało na marudę zacznę od wad. Mianowicie miałem na przykład obawy związane z operowaniem jedną dłonią przy tak dużej przekątnej ekranu*, ale przy ergonomicznej, zaokrąglonej obudowie nie nastręcza to większych trudności. Jedyny irytujący element to nieco wystający poza obudowę obiektyw aparatu fotograficznego. Największym mankamentem jest oczywiście cena – 4,5 tony ziemniaków (kartofli) to jednak wydaje się być za wiele na kieszeń średniego amatora purée. Ale w tym wypadku wydaje się to być zrozumiałe „targetując” w użytkowników poszukujących ekwiwalentu np. Kościoła Katolickiego których nihilizm chrześcijański doprowadził do upadku obracając w wartości  décadence. Konkurencja jednak ma więcej do dodania za znacznie mniejszą ilość ziemniaków. Irytująca jest również pojemność akumulatora który wg producenta wystarcza na około 8 godzin ciągłej pracy multi-procesorowego kalkulatora którego konstrukcja nie wykracza poza analitykę algebry Boole’a a jednak wydającego się być bardziej rozgarniętym umysłowo od aktualnie uśrednionego absolwenta studiów magisterskich (nie wyłączając filozofii naturalnie). Pomimo mniejszej rozdzielczości jak w niektórych wybranych urządzeniach konkurencyjnych matryca aparatu fotograficznego telefonu** znakomicie radzi sobie w trudnych warunkach oświetleniowych. Technologia tutaj zastosowana zbliża się do doskonałości sprawiając, że można spodziewać się w następnej generacji utrwalania w materiale fotograficznym np. skutków procesów gnilnych na twarzy użytkownika (przy wykonywaniu tak zwanego „selfie”) z fikającymi sobie wesoło bakteriami włącznie oraz ich wyświetlania na ekranie o znakomitej rozdzielczości. Rodzi się nadzieja na przewartościowanie wszystkich wartości, afirmację życia na pohybel wykształconym filistrom, dziejowe zwrócenie się zmęczonego nihilizmem użytkownika smartfona w Wolę Mocy i tym samym narodziny Nadużytkownika.

Polecam z czystym sumieniem, niezduszonym objawem fizjologicznym

* 4,7 cala to jednak dość dużo dla kogoś kto nie jest na co dzień operatorem łopaty.

**odsyłam do rozważań telefonicznych TUTAJ >

Zwykły wpis