coaching
obyczaje, sport, zdrowie i uroda

Coach Einsteinów przyszłości

Marzę o tym, by zostać coachem Einsteinów przyszłości. Centralnie tak bym gadał niemal unosząc się nad ziemią wybałuszając oczęta:

Albercik. Albercik posłuchaj teraz o co chodzi. Zasadniczo małymi kroczkami. Po każdym nagradzaj, na przykład snickersem. Jutro rano po basenie siadasz do biurka i lecisz tak – od przekształceń ortogonalnych w układach kartezjańskich abstrahuj przez wektory do tensorów. Nie jaraj się za bardzo niezmiennikami, tensorami rzędu 0. Trust me, pojutrze zajarzysz, że równania Maxwella-Lorentza nie są kowariantne względem transformacji Galileusza. Czaisz?

Zwykły wpis
obyczaje, zdrowie i uroda

Rozwój Osobisty

W zasadzie to jestem dumny z tego, że się zwijam osobiście. Nie mam pojęcia jaka może być moja „strategia rozwoju”. „Strategia zwijania” jak najbardziej, jestem świadomy zbliżania się do futerału. Samoświadomy staram się być, unikać utraty świadomości towarzyszącej intoksykacji alkoholowej na przykład, utrzymywać się jak najdłużej w nastroju semantycznym przytomności, itd. Nie bardzo wiem też jak jest z kontrolą postępów i motywacji. Wydaje mi się, że ciałem odpowiednim do jej realizacji jest np. Urząd Skarbowy. Na marginesie przypomniała mi się sytuacja doskonale obrazująca wydaje się skutecznie rozwiniętego osobiście. Otóż Jegomość stał przede mną w kolejce do okienka w Urzędzie Skarbowym. Wysportowany, wysoki. Gdy przyszła jego kolej powiedział pani w okienku wręczając jednocześnie któryś z malowniczych formularzy „weź mi pani wysmaruj te bzdety i ch..j”. Asertywność najwyższej miary, świadomość celów. W zasadzie mógłby być moim coachem, osobistym trenerem. Postawa otwartości na zmiany? Nie wydaje mi się, żeby były tutaj problemy. Wszyscy moi znajomi mogą potwierdzić, że jestem apodyktyczny, epatuję skłonnością do pouczania innych i nie mam problemu z obsługiwaniem zmieniarki do telewizora. A zasoby? Lemoniady już się kończą. A tych w normalnym sklepie się nie dostanie…

Zwykły wpis