Arystoteles
obyczaje, sport, zdrowie i uroda

Poradnia Filozoficzna

Jeżeli nurtują ciebie pytania typu:

Czy marchewki rosną w markecie? Dlaczego niebo jest niebieskie? Czy stół ma swoją ‚stołowatość’? A może jesteś sfrustrowanym doktorantem ponieważ jakiś bezczelny student zadał ci trudne pytanie na wykładzie? A może chcesz zaimponować sympatii przy kolacji? A może po prostu szukasz sensu życia?

Już dziś możesz zostać filozofem!

ZAPRASZAMY DO NASZEJ PORADNI FILOZOFICZNEJ!

Oferujemy:

  • Wsparcie naszych niezawodnych coachów w ugruntowaniu u klienta np. materializmu dialektycznego, programu fenomenologii Heideggera albo heglizmu. Nie ma znaczenia z czym przychodzisz. Liczy się efektywność ;)))
  • Kursy szybkiego czytania dzieł filozoficznych. Wyobraź sobie „Albo albo” w 15 minut!! Co to dla Ciebie! :)))
  • Metodą Pawłowa utrwalisz u nas terminologię niedostępną dla umysłu twojego sąsiada! Ha! ;))) Czy to nie wspaniałe?
  • Pakiet Złoty teraz w promocji, zawiera rachunek predykatów pierwszego rzędu! Nie ważne, że go nie zrozumiesz. Ważne, że się starałeś! ;)))
  • Dysputy w SPA z Mistrzem. Wspaniała atmosfera! Wyżywienie* wliczone w opłatę podstawową! ;))))
  • Darmowy ofertownik egzystencjalny ;))))

*winogrona

 

 

Reklamy
Zwykły wpis
serce i strzała
kitsch, obyczaje, sport, zdrowie i uroda

Zakochałem się

Byłem pewien, że w dziadowskich okresach życia dla takich zjawisk miejsca brakuje naturalnie. Jakiś niedojrzałości objaw dla kogoś, kto o rodzinę się postarał. Nie poważne, nie przystoi.

A jednak zakochałem się.

Pamiętam objawy tego zaburzenia umysłowego z czasu nastoletniego. To ślęczenie przy oknie oczekując ukochanej*, żałosny stan ciała zalanego adrenaliną. Dysfunkcjonalny egoistyczny hipokryta oczekujący obiektu pożądania, kobiety w fazie ekonomicznie przed-roszczeniowej, pod płaszczykiem tanich wyobrażeń o wiecznym oddaniu, epatujący nieuświadomioną ewolucyjną potrzebą zaludniania świata Papkinami. Dzisiaj na szczęście młodość leczona skutecznie, objawowo. Czasu nie ma na malinowe chruśniaki zajęta PlayStation i innymi Facebookami.

Zakochałem się w gwieździe.

Motyle w brzuchu, świat kolorowy się zdaje, obsesyjnie myślę wciąż o Tobie. Co robisz teraz, Gwiazdo moja? Ściekają neutrony, mój kochany zdegenerowany gaz fermionowy. Serce pełne pionów i kaonów, mrugasz do mnie po 1012 Gaussa …

… Moja Kochana, Gwiazdo Neutronowa**.

* straszy brat wyśmiał, naówczas niewybaczalne!

** ściślej – Teorio Gwiazd Neutronowych

Zwykły wpis
iPhone-6
obyczaje, sport, zdrowie i uroda

Test nowego smartfona

Rewolucji technologicznej w stosunku do poprzednika nie ma ale pierwsze wrażenie znakomite. Jak przystało na marudę zacznę od wad. Mianowicie miałem na przykład obawy związane z operowaniem jedną dłonią przy tak dużej przekątnej ekranu*, ale przy ergonomicznej, zaokrąglonej obudowie nie nastręcza to większych trudności. Jedyny irytujący element to nieco wystający poza obudowę obiektyw aparatu fotograficznego. Największym mankamentem jest oczywiście cena – 4,5 tony ziemniaków (kartofli) to jednak wydaje się być za wiele na kieszeń średniego amatora purée. Ale w tym wypadku wydaje się to być zrozumiałe „targetując” w użytkowników poszukujących ekwiwalentu np. Kościoła Katolickiego których nihilizm chrześcijański doprowadził do upadku obracając w wartości  décadence. Konkurencja jednak ma więcej do dodania za znacznie mniejszą ilość ziemniaków. Irytująca jest również pojemność akumulatora który wg producenta wystarcza na około 8 godzin ciągłej pracy multi-procesorowego kalkulatora którego konstrukcja nie wykracza poza analitykę algebry Boole’a a jednak wydającego się być bardziej rozgarniętym umysłowo od aktualnie uśrednionego absolwenta studiów magisterskich (nie wyłączając filozofii naturalnie). Pomimo mniejszej rozdzielczości jak w niektórych wybranych urządzeniach konkurencyjnych matryca aparatu fotograficznego telefonu** znakomicie radzi sobie w trudnych warunkach oświetleniowych. Technologia tutaj zastosowana zbliża się do doskonałości sprawiając, że można spodziewać się w następnej generacji utrwalania w materiale fotograficznym np. skutków procesów gnilnych na twarzy użytkownika (przy wykonywaniu tak zwanego „selfie”) z fikającymi sobie wesoło bakteriami włącznie oraz ich wyświetlania na ekranie o znakomitej rozdzielczości. Rodzi się nadzieja na przewartościowanie wszystkich wartości, afirmację życia na pohybel wykształconym filistrom, dziejowe zwrócenie się zmęczonego nihilizmem użytkownika smartfona w Wolę Mocy i tym samym narodziny Nadużytkownika.

Polecam z czystym sumieniem, niezduszonym objawem fizjologicznym

* 4,7 cala to jednak dość dużo dla kogoś kto nie jest na co dzień operatorem łopaty.

**odsyłam do rozważań telefonicznych TUTAJ >

Zwykły wpis