obyczaje, sport

„Nie lękajcie się”

 

Słówko o eksploatacji cudu.

Niezły bigos. A z bigosowego elementarza wynika, że mieszać można składniki które na co dzień nie posądzili byśmy o spowinowacenie uzyskując tym samym jakość nową, dialektyka opieńka, żywieckiej pętka, kapusty i litościwy Bóg wie czego jeszcze. By nie wikłać za bardzo a i niewielka kompetencja mi też nie pozwala co widać zresztą na przykładzie mizernej mojej wiedzy w dziedzinie sztuki kulinarnej, rzecz dotyczy zdrowego rozsądku w mieszaniu. A pomieszało się i to zdrowo! Ponoć jest tak, że polak w statystykach coraz bardziej sekularyzowany (Wincenty Elsner słówko skreślił w temacie ciekawie tutaj : Papież na głowie ). Od Kościoła umyka zrażony np. tuszowaniem pedofilii i innymi występkami. Z tym deklarowanym ateizmem to też bigos jestem przekonany, bo często wynikiem li tylko obrażenia i pod poduchą do litościwego się odzywamy, ale to zostawmy na inną połajankę*. Tak i mnie osobiście bodzie to na przykład, że idąc za głosem św. Tomasza w czasach gdy np. superkomputery weryfikują przewidywania chromodynamiki kwantowej obliczając na kracie** odmawia się człowieczeństwa powołanym do życia metodą in vitro. I jak tu rękę podać dziecku bez duszy i rodzicom co katusze przechodzili walcząc o nie. Prawda? Ach Giovanni mój Gentile! Ach! Ach, przepraszam, nieco się zapowietrzyłem. Zostawmy dzieci bez duszy. Te dotykane przez tymczasowo zagubionych pasterzy też. Bo mamy ważniejsze sprawy teraz na głowie. Otóż CBOS  zbadał (Polacy przypisują ogromne znaczenie kanonizacji Jana Pawła II [SONDAŻ]) , że przytłaczającej większości polaków ponoć nie w to i graj kanonizacja Papieża Polaka, aż 98% z premierem na czele! Człowieka, który zaprosił / obudził ducha w narodzie gdy trwoga. Bigos się klaruje. Polski, niepowtarzalny. Zdrowy rozsądek coś tam majaczy, że np. nasi bracia Czesi z dobrodziejstwa nie skorzystali gremialnie, paskudnie odchodząc od pasterzy mimo że też się pozbyli milicji. I żeby nie było, mężów zaufania mają swoich, np. ks. Tomáš Halík, jegomość raczej w Polsce nie znany co to wiarę z nauką godzi jak nasz ks. Michał Heller, na marginesie obydwaj od księcia Edynburga nagrodę Templetona*** odebrali. Albo że na chłopski rozum gdzie byłeś Boże jak dzieci mordowano albo łaską nowotworów obdarowujesz mikrusy? Nie zbadane wyroki Boskie. Wizja polskiego katolika w statystyce zaczyna się jawić niemal jak u św. Augustyna, bez reszty oddany Bogu bez względu na Jego zamiary, choćbyś się tarzał w nekrofilnych bałwanach – zwłokach fenomenologa Karola Wojtyły rozprowadzanych po świecie nie masz wpływu na swój los, prawda? A może się mylę jednak. Tak mylę się, to nie tak. W tysiącach ton kremówek i nieczytanych encyklik jednak myśli się inaczej, wstawiennictwo smakuje lepiej. Zmartwień mniej. O gospodarstwo i inne sprawy. Bigos w zasadzie robi się sam. Taka jest natura cudu, niemal jak ten Kopernik Mikołaj co to wstrzymał słońce, przepraszam już wszystko się miesza. Nie lękajmy się. Na pewno Ziemia planeta po elipsach Keplera jednak krąży. To pewne jak parę zer po przecinku.

* * *

Tak na marginesie myśl się zawieruszyła, że kremówki mają dużo cukru a cukier to energia i pobudza coś takiego jak pamięć. Mimo że młody, szczyl w zasadzie rocznik 78 coś tam pamiętam bezpośrednio, z opowieści no i z książek o zgrozo że byli też inni jegomoście o których ciężko pamiętać. Na przykład Jacek Kuroń albo Józef Tischner. Albo ten Kołakowski Leszek niedobry co to przecież tylko gawędził …

P.S.

Żeby nie było należę do tych, co nie wpadają w histerię jak ktoś wierzy w Trójcę Świętą. I w histerię też nie wpadam jak „racjonalista” przywołuje pamięć o Łyszczyńskim Kazimierzu, o Matko Kozłowska, jakby racjonalni byli wyłącznie, co za bigos.

* raczej ze samym sobą, bo wiadomo blog ten dowcipami ocieka raczej zabawnymi tylko dla autora.

** takie tam dziurawe dyrdymały

*** finansowo zbliżona do nagrody Nobla przyznawana mniej więcej za Jezus Maria eksplanację zdań empirycznych języka nauki zdaniami języka religii.

 

Zwykły wpis
obyczaje, zdrowie i uroda

Dobry piesek, dobry …

W

świecie zamętu aksjologicznego atrakcyjną formą przeżycia staje się stopniowe, kroczek po kroczku schodzenie na prawo. Zaletą jest oszczędzanie energii poprzez  eliminowanie różnej maści wymagających wysiłku elementów np. pamięci, aż będzie bardziej prawo niż w prawo. Chiralna preferencja piłeczki. O czymś miałem mówić miast tych banałów. Nieważne, bo

teraz Bardzo Cię Kocham Blondi w naszych trzydziestu sekundach drgawek.

Zwykły wpis
kitsch, obyczaje, sport, zdrowie i uroda

Wędrowiec

Gdy byłem chłopcem …

(…)

Rozumiałem ciszę eteru,

Lecz nie rozumiałem nigdy ludzkich słów.

(…)

Friedrich Hölderlin


Taka pustka tutaj jakby to miało jakieś znaczenie odwiecznie tutaj bez możliwości powrotu ciągłe umieranie w nieskończonej butelce Kleina jeszcze kawał drogi przede mną do domu w bezwzględnej ciszy jeszcze zanim dotrę na dół do głównej ulicy gdzie jest centrum Ziemi popychany wzrokiem jakiegoś kogoś który pukał wczoraj do moich drzwi wieczorem ale nie miałem odwagi otworzyć jak zwykle w towarzyszącym dźwięku harfy i deszczu którego przecież nie zapowiadali cyklicznie w ciągu dnia zalękniony i sparaliżowany już nie czuję ciała jakieś ja któreś z kolei wiecznie powracając w materii ohydnej jak konieczność myślenia o tym zastygam jak jakaś lawa będąca dowodem pieczęcią w świetle kłamliwego słońca bo wszystko co widzę to zasłona która teraz pęka panie Schopenhauer unoszący się w teorii pola pełnego rzepaku w którym miałem zaszczyt uwiecznić bez sensu młodą parę z wyrośniętym nad nimi wiatrakiem-dowodem intuicji towarzyszących człowiekowi od zarania dziejów myśli które bezprawnie są pozbawiane w niektórych przypadkach kopii eferentnych na mocy błędów modelowania przyszłego życia którego warunkiem istnienia jest zdolność do kopiowania w deszczu promieniowania jądrowego którego przecież nie zapowiadali wiecznie powracając panie Schopenhauer w świetle kłamliwego słońca bo wszystko co widzę to któreś z kolei ciała unoszące się w teorii pola bez sensu zastygam w dźwięku harfy zalękniony nad dowodem ja kopii eferentnych panie Schopenhauer i sparaliżowany od zarania dziejów promieniowania jądrowego panie Schopenhauer widzę to w dźwięku harfy i zastygam w oceanie bredni panie Schopenhauer.

split01

© Noil Branc
Zwykły wpis
obyczaje, sport, zdrowie i uroda

Szkoda talentu?

Szkoda talentu?

Drogi Fryderyku

Powiadają, żeś zmarnował talent. Miast doprowadzać siebie i ćwierć świata do szaleństwa pozostawić mógłbyś niejedną skoczną polkę. Mniemam tylko, że Ciebie tak jak i mnie kiedyś, piorun braku skromności trafił. Prosto w serce. Zadra. Dlatego histeryzuję. CV złożyłem, pomyślnie przeszedłem rozmowę kwalifikacyjną bo stałego kontraktu potrzebuję. W magazynie, tam gdzie się potrzebny ludziom towar przewala z miejsca na miejsce. Przyjaciela spotkałem dzisiaj, pytał co u mnie. Na wieść o pomyśle wielką troskę wyraził, że „talentu szkoda” i że „w magazynie Enfield Independent masz na myśli , bo tam dobrze płacą” o ile dobrze pamiętam. Ileż razy ja to słyszałem? Ach Fryderyku! Jak ja się znam na twoim talencie! A sam jestem pozbawiony, kilka fotogramów przypadkowo udało się ot co, no i ta grafomania toaletowej poezji warta. Bo talent, to jednak mieć trzeba. Coś z niczego zrobić, tytułem przykładu słabością do tego wiersza, kunsztu autora:

COŚ Z NIETZSCHEGO

Umieraj w porę. Najlepiej zimą gdy śniegu gwiazdki,
Gdy przeczuwany kształt przebiśniegów, lodu kryształki
Wrzucone do szklanki, kilka oddechów i krew na bieli.

Umieraj w porę zimową. Gdy przeczuwany kształt gwiazdek
I śniegi przebiśniegów, wrzucone kryształki oddechu,
Krew z lodem do szklanki, i kilka oddechów bieli.

Umieraj na kilka oddechów, w samą porę wrzuć do szklanki
Śniegu gwiazdki i lodu kryształki, coś na kształt krwi i oddechów
Skulone przebiśniegi, coś na wypadek przeczuwanej zimy.

Umieraj jak krew na bieli, wrzucony jak lód do szklanki
Zima to dobra pora, gdy gwiazdki i kryształki śniegu
Obecna nieobecność, ponury kształt przebiśniegów.

                                                                        Konrad Wojtyła

Stópki całuję, uniżenie …

Zwykły wpis
obyczaje, sport, zdrowie i uroda

Wygrałem w totolotku!!!

Co za szczęście!

To niezwykłe. Los rozrzucił pomyślnie. Założę się, że większość już na etapie zamiaru wzięcia udziału w losowaniu ma zwyczaj planować co zrobi z wygraną. Tak zwane „dzielenie skóry na niedźwiedziu”. W przypadku wygranej najczęściej plany ulegają weryfikacji w rzeczywistości bez względu na pobudkę gracza – od wulgarnego ‚szczęścia’ które zleciało z piedestału jako warte rozważań poważnych od czasów Arystotelesa (nie umniejszam W. Tatarkiewiczowi) a i podobno kończy się po mniej więcej 6-ciu miesiącach po upojeniu, przez chciwość a na rozpaczliwej nadziei w nędzy kończąc. Płacisz panience statystyce ochłapy choć bywają i tacy, co pół renty z nadzieją że idąc na żebry solidnie się obłowi dla Ciebie. Panna często na usługach w sondażach wyborczych. Banały. No ale bywa, że ktoś za Ciebie zagra a wtedy mamy na oko 1:7 185 970 000 *

Potocznie „totolotek” jeżeli nie brać pod uwagę wiary w Najjaśniejszą predestynację. I zaczynają się schody. Pytają, czy pójdziesz walczyć za Ojczyznę? Ostatnio kwestia dość popularna przy zapędach kolonialnych pewnego jegomościa z Kremla. A Ty „Patrio” , Ojczyzno, moje plemię? Przecież Ty nie potrafisz wykarmić swoich dzieci, a ja staram się ze wszech sił **, więc? Tyle, że składnikiem ziemi ojczystej oprócz telewizorów*** i nie wiadomo z czego zrobionych automatów do gry w totolotka są też nasze matki i nasi ojcowie. Są bracia. I ciotka która mnie nie lubi. Sąsiad, mój wróg wiadomo którego matka może nie być moim wrogiem. Albo jego brat do cholery! …

czasami zagram. Puszczę , a co mi tam jeden zakład. Przepraszam. Za drobną nieścisłość w tytule również, której z lenistwa i chamstwa nie poprawię.

* ludność Świata, stan przybliżony na 01.01.2013r.

** nabyć zdolność kredytową

*** często południowokoreańskich bo jakby nie było zaprojektowanie takiego ustrojstwa wymaga znajomości kilku pierdół w praktyce, od lepienia w plastyku po jakieś tam kropki kwantowe (nie umniejszam rodzimej inżynierii tylko współczuję braku wygranej w totolotka).

Zwykły wpis